Pada deszcz, miliony srebrnych łez: 

popatrz, to tylko deszcz.
Kiwasz głową lecz oczy mokre.
Co stało się? Tyle smutku w nas.

Matka raz na rok ma ochotę tu przyjść.
Nawet nie wiesz kim, kim ojciec był.
Wyrzucili cię jak niepotrzebną rzecz
i czujesz się jak nieproszony gość.

Pada deszcz, miliony srebrnych łez,
gładkie słowa nie przyniosą ulgi
ale popatrz, proszę spójrz:
przestaje padać, uśmiechnij się, uśmiechnij się.

Matka raz na rok ma odwagę tu przyjść...


Pozwól mi spróbować jeszcze raz
Niepewność mą wyleczyć, wyleczyć mi
Za pychę i kłamstwa, same nałogi
Za wszystko co związane z tym
Za świństwa duże i małe
Za mą niewiarę - rozgrzesz mnie
No rozgrzesz mnie, no, no, no....
Panie mój, o Panie
Chcę trochę czasu, bo czas leczy rany
Chciałbym, chciałbym zobaczyć co
Co dzieje się w mych snach
Co dzieje się
I nie, i nie chcę płakać, Panie mój
Uczyń bym był z kamienia
Bym z kamienia był
I pozwól mi, pozwól mi
Spróbować jeszcze raz, jeszcze raz
Chcę trochę czasu, bo czas, bo czas leczy rany
Chciałbym, chciałbym zobaczyć co
Co dzieje się, co dzieje się w mych snach
I nie, i nie chcę płakać, Panie mój
Uczyń bym był z kamienia
Bym z kamienia był
I pozwól mi, pozwól mi spróbować jeszcze raz
Jeszcze raz....