Ja nie wiem nic
O co wam wszystkim chodzi
Ja nie wiem nic
Powiedzcie mi, wytłumaczcie mi
Jak żyć, jaki mam w końcu być
Czy w ogóle opłaca się, opłaca się
Ja nie znam ceny
Może ktoś ją zna
Tę wartość, i pożyczy mi
Niedużo - ciut, ciut
Ciut, ciut, ooo... je...
A jak się uda
To oddam, zresztą nie...
Nie lubię uzależniać się
Dlaczego chowacie pod klosz
Wartości, wartości tego świata
Może kiedyś znajdę i rozbiję
Wtedy rozdam wszystko tym
Co nie wiedzą jak żyć
Nie wiedzą nic
Nie wiedzą nic, nic, nie wiedzą
A ja nie wiem nic, ja nie wiem.......
Pewnie ciężki znów będzie dzień
Głód i chłód obudziły mnie
W zastaw dałem jedyne palto
Które nosiłem przez tyle lat
Zimno mi, zimno mi i forsy brak
Ale nie jest źle, o nie
Został jeszcze nadziei cień
Kiedyś przecież zapomnę, że
Miałem własną żonę
i dom
I że dobrze było mi z nią
A jeszcze mam nadziei cień
Że to był tylko zły sen
Tylko zły sen o....
Nikt już nie, nie
Nikt już nie namówi mnie
Abym został na dłużej gdzieś
Muszę przecież wolnym być
Abym mógł, no abym mógł
Przed siebie iść
Czy któryś z was zrozumie to, że
W tym właśnie sens
W tym właśnie sens
Aby sobą być, prawdzie patrzeć w twarz
Kochać wszystkich ludzi i pokój sobą nieść