Za oknem żywi ludzie, inny wymiar, inne życie
Czy wiesz jak ciężko jest, walczyć z każdym nowym dniem
Każdej nocy modlić się o bezpieczny, spokojny sen
Bez nadziei i bez szans, spojrzeć w karty, mówiąc pas
ref.:
Czy przyjmiesz mnie mój Boże, kiedy odejść przyjdzie czas
Czy podasz mi swą rękę, a może będziesz się bał
A może będziesz się bał
o jee...
Za oknem wrzeszczą ludzie - szybę stłukł, rzucony kamień
Czy wiesz jak czuję się, gdy w objęciach trzyma śmierć
Gdy wyrok napisany, w lekarza oczach szklanych
Gdy lecą, lecą tak, jak ten malowany ptak
ref.:
Czy przyjmiesz mnie mój Boże...
Za oknem wrzeszczą ludzie...
ref.:
Czy przyjmiesz mnie mój Boże...
Jeszcze dokoła słychać twój śmiech
Czuję zapach twój egzotyczny kwiat
Siedzę znów sam tak potwornie sam
Nie udało się, wszystko nie tak
Nie wiem sam odwagi mi brak
To nie jest grzech, to nie jest grzech
Onieśmielony tak
Milczę wciąż, milczę wciąż
Ref:
Dzikość w moim sercu nawet nie wiesz jak
Trudno zdusić ją, ukryć ciężko tak
Obłęd w moim sercu Boże pomóż mi
Złamać strach złamać wstyd
Jutro odważę się ten pierwszy raz
Jeszcze dokoła echo twych słów
Czuje każdy nerw bicie twego serca
Znów jestem sam tak potwornie sam
Chociaż kocham cię wszystko nie tak
Ref:
Dzikość w moim sercu...
Pędzący tłum mija Cię, powietrzem jakbyś był.
Na ulicy setki aut i krzyk.
Siedzisz sam na ławce tej, poezji czytasz tom,
Nie spiesz się w ten słoneczny dzień, Ty wiesz:
Albo być, albo mieć
Albo być, albo mieć
Jakiś grosz przydałby się, przyjaciół zabrać gdzieś
Małe święto i mały bal - za grosz.
A ludzie pędzą jakby świat za chwilę zniknąć miał.
Dalej sam na ławce tej - Ty wiesz:
Albo być, albo mieć
Albo być, albo mieć
Jakiś grosz przydałby się, przyjaciół zabrać gdzieś
Małe święto i mały bal - za grosz.
A ludzie pędzą jakby świat za chwilę zniknąć miał.
Dalej sam na ławce tej - Ty wiesz:
Albo być, albo mieć
Albo być, albo mieć
Albo być, albo mieć
Albo być, albo mieć...